11.5.11

God save la France

Oui, oui, vive la France! How do we know that summer is upon us? Let me correct that - the French summer. First of all, Cannes Festival, but that requires an individual post, coming soon enough. So that leaves us with Chanel Resort 2012 Collection. I know Karl is a genius, there's no way of denying it, but to be perfectly clear, resort collections are always created for the rich ladies, coz their extravagant prices are beyond us, 'ordinary' mortals. I'm guessing that they were made with golden thread. Don't get me wrong, I find the whole thing ok, I would go even further and say it's nice(?) (especially the dresses), but I don't get those open-toe shoes along with the canary yellow and lilac. One word - bleh. Nevertheless, it's Chanel, so mentioning it is obligatory.


Oui, Oui vive la France! Jak rozpoznać nadejście lata? A raczej: francuskiego lata? Po pierwsze Festiwal Filmowy w Cannes, ale to wymaga osobnego posta, który będzie opublikowany wkrótce. Zostawia nas więc to z nową kolekcją Chanel Resort 2012. Karl Lagerfeld jest geniuszem, nie sposób temu zaprzeczać, jednak kolekcje resort, są kierowane tylko i wyłącznie do bogatych pań, gdyż ceny kreacji są zdecydowanie poza zasięgiem zwykłego śmiertelnika. Zapewne zostały utkane złotą nitką. Nie zrozumcie mnie źle, całość jest ok, a posunęłabym się dalej stwierdzając, że kolekcja jest ładna (?) (zwłaszcza sukienki), ale zupełnie nie pojmuję butów bez palców, a także kanarkowej żółci i koloru liliowego. Jedno słowo - bleh. Mimo wszystko, to Chanel, wzmianka o kolekcji jest więc obowiązkowa.


Image Hosted by ImageShack.us
Let's start with the 'bleh' part. It's so... I can't even find a proper word! 
Shame on you, Monsieur Lagerfeld.

Image Hosted by ImageShack.us

And now for the 'nicer' part

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


Apart from the collection, one thing is certain after this post, my French is awesome!

No comments:

Post a Comment